OGÓLNE WYTYCZNE DLA UCZESTNIKÓW SZKOLEŃ W ZWIĄZKU Z TRWAJĄCĄ PANDEMIĄ Kliknij tutaj

Temat niniejszego artykułu został podyktowany wieloletnimi obserwacjami branży artystycznej, początkowo w roli dziennikarza muzycznego, w późniejszych latach w zawodzie agenta aktorskiego. Na potrzeby publikacji dzielę się skróconą wersją referatu. W procesie przygotowań postanowiłam przeprowadzić nieduże badania na grupie 35 aktorów, których znam osobiście, dzięki czemu uniknęłam przypadkowości grupy badawczej. Odpowiedzi zostały zebrane poprzez intuicyjnie przygotowaną ankietę dotyczącą pojmowania pojęcia „treningu mentalnego”, ale również istoty poszczególnych grup odbiorczych (krytyków, publiczności), pewności siebie oraz różnych aspektów funkcjonowania w zawodzie aktora. Na udział w badaniu nie zdecydowali się wszyscy, co w moim osobistym mniemaniu świadczy o wzmożonej wewnętrznej blokadzie bądź niewiedzy wobec zagadnień związanych z pracą mentalną.

Finalnie 3/4 grupy badawczej to byli mężczyźni, nieco ponad połowa aktorów jest w wieku 26-40 lat, po równo 23% to osoby poniżej i powyżej podanej granicy wieku. 2/3 badanych częściej występuje na scenie teatralnej niż przed kamerą. Aktorzy zapytani z czym kojarzy im się „trening mentalny” w znacznej mierze łączyli pojęcie z pracą psychologiczną, umysłowo-myślową, rozwojem osobistym, jednak w otwartych odpowiedziach pojawiały się również hasła nawiązujące do technik szybkiego zapamiętywania tekstów, odblokowania i kształtowania twórczego. Pojawiały się konotacje samodoskonalenia, akceptacji czy „wypracowania zdrowego podejścia do problemów związanych z uprawianiem zawodu”. Najbardziej zaskakującą odpowiedzią było dla mnie skojarzenie „ze sprowadzeniem wolności, którą samą w sobie jesteśmy do zasad, które pozwalają sterować umysłem”. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że obok ogromnej świadomości i potrzeby treningu mentalnego, znajduje się niewiedza na temat dziedziny oraz być może towarzyszący jej brak zaufania.

Ankietowani zapytani co jest dla nich najważniejsze w zawodzie aktora w pierwszej kolejności podali wyobraźnię i kreatywność, jednak zaraz potem, bo na trzecim miejscu znalazła się pewność siebie. Dla zdecydowanej większości (79%) jest ona cechą, którą nabywa się z biegiem lat, jednak warto nadmienić, że 14% badanych „nie ma zdania” czy pewność siebie jest cechą nabytą, czy wrodzoną. Chociaż zdecydowana większość aktorów uznała, że opinia krytyków jest średnio ważna, zdania odnośnie jednoczesnego zadowolenia recenzentów oraz publiczności były równomiernie podzielone.

Uczestnicy ankiety zgodnie uznali, że opinia publiczności jest dla nich ważna. Chociaż jej istocie nadali różne rangi (najważniejsza / bardzo ważna / średnio ważna…), można uznać, że publiczność jest istotną częścią funkcjonowania aktorów w zawodzie. Jej ocena jest istotniejsza nawet od krytyków. W odniesieniu do przeprowadzonego badania, trudno się nie odnieść do pracy zawodowej sensu stricte. 77% badanych preferuje casting na żywo z reżyserem obsady, a zaledwie dla 23% aktorów dogodniejsza jest forma nagrania sceny w domu (mimo możliwości zrobienia dowolnej ilości dubli i poprawek). Zapytałam ankietowanych o powód wyboru zawodu aktorskiego dając możliwość odpowiedzi otwartej oraz wpisania kilku propozycji. Najczęściej padały odpowiedzi związane z naturą psychiczną – chęć dzielenia się swoimi emocjami czy forma terapii psychicznej. Pojawiały się również odpowiedzi ściśle powiązane z miłością do teatru/kina oraz z przyjemnością, zabawą i pasją zawodową. Najmniej osób wskazało pieniądze (5) i sławę (4).

Na podstawie odpowiedzi otwartych wysnuwają się wnioski, że aktorzy odczuwają głęboką potrzebę pracy twórczej, posiadają świadomość posiadanego talentu artystycznego i poczucie własnej wartości. Z drugiej strony patrząc – w którymś momencie życia odczuli niespełnioną potrzebę bycia widzianymi, docenianymi oraz zdarzają się „inne powody, które zaprowadziły w to miejsce, a swój początek miały dawno temu” co nasuwa wpływ lat dziecięcych lub nastoletnich na życiowe decyzje. Dla niektórych aktorstwo może być formą przedłużonej dziecięcej radości, dla innych – sposobem na przepracowanie zakotwiczonych w młodości drzazg.

W kolejnej części chciałabym skoncentrować się na dwóch najbardziej stresogennych czynnikach wskazywanych przez ankietowanych. Pierwszym z nich jest bycie nieustannie wystawianym na forum publiczne w związku z pracą na scenie bądź przed kamerą. Wiąże się to z możliwością powracającego lęku: przed pomyłką (co jeśli zapomnę tekstu?), przed nieznanym (brak uwagi na scenie) oraz przed krytyką (problem z samoakceptacją). Nie wymieniłam tutaj powtarzanej przez ankietowanych apatii do bycia skazanym na opinie innych osób, ponieważ wszystkie wymienione rodzaje lęku są właśnie z tym związane. Pojawia się tutaj myśl „boję się oceny innych, bo…”. Chciałabym przedstawić kilka wybranych metod zwalczania podanych rodzajów obaw.

1. Lęk przed pomyłką – co jeśli zapomnę tekstu?

Pomocne mogą okazać się metody mnemotechniczne, np. zabawa w skojarzenia („pałac pamięci”). Warto jednak pamiętać, że na pamięć znaczący wpływ ma prowadzony przez nas styl życia. Stres czy napięcie zużywają energię i zmniejszają myślenie oraz ruchomość. Dobrej pamięci z pewnością nie służy zmęczenie oraz szybkie tempo codziennego funkcjonowania. Przydadzą się zatem: prawo do odpoczynku, umiejętność zarządzania własnym stresem oraz zrównoważona regularna dawka wysiłku fizycznego, który spowoduje dopływ większej ilości tlenu do komórek organizmu oraz wspomoże produkcję hormonów szczęścia. Dzięki temu mózg szybciej przyswoi tekst, a dobre przygotowanie do spektaklu czy castingu w rozumieniu doskonale przyswojonego tekstu wzmocni pewność siebie.

2. Lęk przed nieznanym, czyli brak uwagi na scenie.

Jest to zagadnienie ściśle powiązane z bardzo istotnym aspektem zawodu aktorskiego, jakim jest koncentracja. Ma ona dwoiste znaczenie – koncentracja własna, dzięki której aktor jest „tu i teraz” w scenie z zachowaniem uważności na wszystko, co dzieje się dookoła niego oraz koncentracji partnera, który może również być „tu i teraz” lub… Niekoniecznie. Aktor bowiem ma poczucie odpowiedzialności za siebie i swoje zachowanie podczas sceny, nie ma jednak wpływu na osobę bądź osoby towarzyszące. Może zdarzyć się, że partner zapomni tekstu, przeskoczy jakąś jego część, mogą zdarzyć się niespodziewane problemy scenograficzne oraz szereg innych sytuacji wybijających z prawidłowego toku scenariusza (jak np. dzwoniący telefon wśród publiczności lub u reżysera obsady podczas castingu). Wówczas konieczna jest umiejętność zachowania koncentracji.
Nie ulega wątpliwości, że umysł pracuje najbardziej twórczo i wydajnie, gdy jest spokojny. Tylko jak zachować spokój w takich okolicznościach?

Praktyczne okażą się metody relaksacyjne:

a) treningi relaksacyjne, np. trening Jacobsona;
b) techniki medytacyjne, ćwiczenia głębokiego oddechu opierające się na spokojnej obserwacji swojego organizmu w procesie wdychania i wydychania powietrza. Dobrze jest również zamieniać wszelakie myśli w skupienie na liczeniu poszczególnych oddechów. Jest wiele przykładów ćwiczeń
na uważność i koncentrację, m.in. eksperyment „konfliktu” Daniela Kahnemana.

3. Lęk przed krytyką, jak akceptować siebie samego?

W procesie samoakceptacji kluczowe jest poczucie pewności siebie rozumiane jako pewność bycia ze sobą, poczucia siebie samego. To fundament własnej miłości – jednak nie w kontekście narcystycznego zapatrzenia w swoje ego, lecz uczucia całkowitego „autozaufania” i „autosympatii” niezmąconych przez głosy z otoczenia, ale i swój własny. Kilka wskazówek, które pomogą zaakceptować siebie samego:

a) wyłącz wewnętrznego krytyka – gdy pojawia się w głowie głos, który daje jakiekolwiek negatywne komunikaty, wycisz go;
b) mów sobie pochwały i przyjmuj komplementy – im więcej usłyszysz miłych słów, tym bardziej zagłuszysz negatywne myśli, nie bój się stanąć przed lustrem mówiąc „kocham cię” albo „jestem z ciebie dumna/y”;
c) doceniaj małe rzeczy – jako ludzie bardzo często nie zauważamy rzeczy, które są oczywiste w codziennym funkcjonowaniu, a tymczasem właśnie z nich składa się większość życia;
d) ignoruj hejt – oddziel konstruktywną krytykę od przymówek czy rad pozornie życzliwych osób. Konstruktywna krytyka da ci wskazówki co możesz zrobić czy zmienić dla lepszego efektu, a hejt będzie niepotrzebnie karmił wewnętrznego krytyka, który często nie ma racji;
e) przytul swoje wewnętrzne dziecko – dla mnie to najważniejszy punkt w procesie samoakceptacji.

Jest jednak drugi aspekt wskazywany przez ankietowanych jako najbardziej stresogenny. To częste czekanie na pracę i spowodowany tym brak stabilności finansowej. 60% ankietowanych porównało zawód aktora do rollercoastera będącego tutaj synonimem niepewności odnośnie przyszłości – będzie praca czy jej nie będzie? W odniesieniu do zadanego pytania może wiązać się zarówno z poczuciem spokoju, jak i nieustannego czekania na telefon. Podobnie przedstawiły się wyniki pytania o poczucie bezpieczeństwa. 18 osób (51%) wskazało odpowiedzi świadczące o odczuciu zachwiania i niestabilności w tym zakresie. Znalazły się dwie równomierne 7-osobowe grupy (każda z nich to 20% całości) twierdzące, że poczucie bezpieczeństwa jest emocją odczuwaną stale lub…wcale. Zaledwie trzy osoby (9%) są świadome, że poczucie bezpieczeństwa można wypracować.

Wyjdźmy tutaj do pytania jak aktorzy zarabiają na życie? Wśród podstawowych odnóg zawodu wymienić można pracę w teatrze (na etacie lub gościnnie), przed kamerą (filmy, seriale, teatry telewizji, platformy internetowe), pracę głosem (studio dubbingowe, lektorskie, audiobooki). Dodatkowo aktorzy uczą zawodu młodych adeptów sztuki oraz czynią zadania konferansjerskie oraz grają koncerty muzyczne. Zapewne można wymienić jeszcze szereg innych prac aktorskich, jednak niezależnie od specjalizacji danego aktora, wszystkich łączy ta sama obawa: dzisiaj praca jest, jutro może jej nie być. Dodatkowe przewartościowanie nastąpiło w momencie wybuchu pandemii covid-19 w marcu 2020 roku, kiedy z dnia na dzień zostały zamknięte teatry i plany zdjęciowe. Był to moment, w którym możliwość zarobkowania utracili wszyscy. Dość głośno zrobiło się wokół wpisu aktora Marcina Januszkiewicza w portalu Facebook, w którym opowiedział o podjęciu się pracy kuriera zachęcając swoich znajomych z branży do podjęcia aktywności w innych zawodach na miejsce bezczynnego czekania aż sytuacja pandemiczna się zmieni.

Warto być świadomym, że problem ten poza pandemią również dotyczy niemałej grupy absolwentów wyższych szkół teatralnych i filmowych. Odnośnie pracy z konieczności vs pracy z pasji można odrębnie niemało napisać. Koncentrując się jednak na przykładzie Januszkiewicza, chciałabym zostawić do namysłu własnego, jak ważne jest działanie w okolicznościach kryzysu. Czy w obliczu braku poczucia bezpieczeństwa mam siedzieć i czekać na telefon od agenta lub z teatru? A może lepiej jest działać? Jestem aktorem, to zawód artystyczny i twórczy, więc mogę coś stworzyć samemu lub z innymi. Warto walczyć. O siebie i o swoich bliskich. Także i przede wszystkim dlatego, ponieważ zawód aktorski jest ciężkim kawałkiem chleba. Nie polega na życiu z głową w chmurach, zarabianiu bajońskich sum na klepaniu wierszyków czy śpiewaniu pioseneczek. Brzmi znajomo? Odwołuję się właśnie do słów aktora Marcina Januszkiewicza.

Jako trener mentalny wyznaję, że przypadki istnieją tylko w gramatyce. Każdy jest kreatorem swojego własnego życia. Można siedzieć z założonymi rękami i czekać aż propozycje same zaczną się sypać. Można być zależnym od innych. Jednak to od ciebie zależy jak będzie wyglądało twoje życie. Nie zawsze będzie łatwo i kolorowo, wiele spraw będzie zależnych od innych osób, ale twoje życie zależy od ciebie.

Chciałabym w kilku słowach odnieść się do modelu George’a Leonarda, który można odnieść do ścieżki zawodowej aktora. W pierwszym etapie młody człowiek wzrasta podczas studiów aktorskich z poczuciem nieustannego rozwoju i wsparcia otoczenia. Kończąc edukację osiąga pierwszy szczyt będąc pełnym wiedzy, zapału oraz wiary w sukces. Niewielu aktorów wspina się dalej, u większości następuje spadek. To moment, w którym trzeba po raz pierwszy zetknąć się z niełatwą rzeczywistością. Chętnych do grania jest dużo więcej niż możliwości zawodowych. Następuje etap znany jako „plateau” (fr. płaskowyż, pogórze). Bywa trudniejszy od spadku, ponieważ coś próbujemy działać, jednak z różnych przyczyn wciąż nie wychodzi. Nie lecimy już w dół, jednak też nie można się odbić do góry. Frustracja i wspomnienie szczytu. Konieczność determinacji i konsekwencji w działaniu, dzięki którym udaje się ponownie wejść w tendencję wzrostu. Pojawiają się propozycje udziału w spektaklach czy filmach, są pierwsze pieniądze i poszerza się krąg znajomości. Jak długo trwa dobra passa? Tego nikt nie wie. Tak samo nieskończona może być ilość cykli modelu George’a Leonarda. Chociaż w opisie posłużyłam się przykładem osób wkraczających do zawodu, nie brakuje historii doświadczonych aktorów, którym nieobcy jest podany model.

Zawodowy „rollercoaster” jest nieodłącznym elementem funkcjonowania aktorskiego. Podobnie stres – był, jest i będzie. Czy okaże się niszczący, czy budujący, zależy od indywidualnych umiejętności mentalnych. Także różnie będzie przyjmować sztukę publiczność – przed ekranami, na widowni, krytycy czy osoby, od których zależne jest otrzymanie angażu. Nikt nie ma wpływu na ich opinie, ale każdy ma wpływ na to, jak dużo z siebie daje, czy jesteśmy najlepszą wersją siebie tu i teraz. Chciałabym przytoczyć słowa zasłyszane od jednego z aktorów, Witolda Wielińskiego: „Najlepsi sukces osiągają najpóźniej, ponieważ najdłużej muszą na niego pracować”. To zdanie towarzyszy mi od lat w wielu różnych okolicznościach, czasem na własnym przykładzie, czasem na innych. Jest uniwersalne, można je odnieść do wielu sytuacji i branż zawodowych. Pasuje do modelu George’a Leonarda, do nieustannych wzlotów i upadków. Do sinusoidy jaką jest życie. Determinacją i konsekwencją można osiągnąć najwięcej. Jak mawia założyciel naszej Akademii Trenerów Mentalnych Jakub B. Bączek: Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia!

Natalia Zakolska, Koordynatorka #MentalPower, Absolwentka ATM 16

#MentalPower

#MentalPower

Jesteśmy grupą osób zafascynowaną treningiem mentalnym i tym, jak pozwala on uwolnić ludzki potencjał. Od lat sięgamy po zdobycze psychologii, socjologii i neuronauki, by skutecznie pomagać w zmianie osobistej. Naszą misją jest podnosić jakość i przychody Polaków, oraz wspierać każdego dzięki treningowi mentalnemu!

Zostaw komentarz