Nie słuchaj ekspertów

Nie słuchaj ekspertów

NIE SŁUCHAJ EKSPERTÓW... (przeczytaj do końca, by mieć pełen obraz tego przekazu) Kilka lat temu współpracowałem z bramkarzem (16-latkiem), który otrzymał powołanie na kadrę makroregionów...

Był to niewątpliwie sukces tego pochodzącego z małej mieściny chłopaka. Dodatkowym czynnikiem nobilitującym było to, że na tymże zgrupowaniu miał być obecny były trener reprezentacji Polski, były bramkarz i ekspert telewizyjny. Jakże wielkie było jednak zdziwienie tego bramkarza, gdy „na dzień dobry” dostał od fangę w nos… Na szczęście tylko w przenośni!

Wspomniany trener, ekspert i były świetny sportowiec powiedział bowiem przy pierwszym spotkaniu „mojemu” bramkarzowi, że jest za niski i nie ma czego szukać w profesjonalnym sporcie. Nawet nie dał mu szansy pokazać, jak broni… on już po prostu wiedział :/

Nie wyobrażasz sobie, jak się zdenerwowałem, gdy tylko o tym usłyszałem! Z jakiegoś powodu ktoś powołał tego zawodnika na kadrę, a ekspert przy pierwszej okazji go skreślił. Coś strasznego.

Niestety, takich przypadków jest więcej. Nierzadko i eksperci się mylą (nie wspominając o samozwańczych internetowych „ekspertach”), bo… są tylko ludźmi! Z drugiej strony, skoro są tylko ludźmi, nie powinni wygłaszać tak jednostronnych uwag. Zbyt wielu już się pomyliło, gdy ci, którzy mieli się nie nadawać, osiągnęli sukces! Nawet nie chcę myśleć ile osób z potencjałem odpuściło tylko dlatego, że ktoś, kto się zna postawił na nich krzyżyk…

Walt Disney usłyszał, że jest za mało kreatywny.
Sylwester Stallone, że z taką twarzą nic nie zdziała w świecie filmu (podczas porodu uszkodzono mu nerw i część twarzy ma trwale sparaliżowaną).
J.K. Rowling usłyszała od ponad 20-tu wydawnictw, że nikt nie będzie chciał czytać książki o małym czarodzieju. No cóż, jak widać eksperci się mylili…

W sporcie również pełno takich przypadków:
„Lewemu” nie przedłużono umowy z Legią, uznając, że wiele z niego nie będzie po tym, jak odniósł kontuzję.
Jordana nie wzięto do pierwszej drużyny w liceum, bo był za niski.
Siostry Williams nie miały co szukać w sporcie dla białych.
Paweł Zagumny był zbyt słaby fizycznie, by grać wyczynowo.
A Michael Phelps nie miał szans zdobyć więcej niż 3-4 złote medale podczas jednych Igrzysk Olimpijskich…

Bynajmniej nie chcę tutaj dyskredytować ekspertów. Najczęściej rzeczywiście znają się na rzeczy i wiele wiedzą, widzą i czują. Jednak nadal są tylko i wyłącznie ludźmi. I też się mylą. Dlatego, o ile warto zwrócić uwagę na to, co mówią, na pewno nie powinniśmy tego traktować jako wyroczni! Bo nierzadko widzą tylko wyrywek rzeczywistości, pojedynczą sytuację, akcję czy wystąpienie. A to za mało, by kogoś ocenić „na zawsze”.

Nie wiedzą też, jakie są nasze pragnienia i marzenia. Z jakiej jesteśmy ulepieni gliny. Jak wiele pracy wkładamy. I dlaczego chcemy coś osiągnąć. Nie są w stanie zajrzeć tam, gdzie dostęp mamy tylko my sami!

Dlatego zachęcam: NIE SŁUCHAJ EKSPERTÓW… BEZGRANICZNIE I ŚLEPO!

Nie daj sobie wmówić czegoś, jeśli czujesz i wiesz całym sobą, że stać Cię na więcej. Nie daj sobie odebrać tego, na czym tak bardzo Ci zależy i po co być może się urodziłeś. Przeciwnie – pokaż im, jak bardzo się mylą!

Natomiast zdecydowanie słuchaj ekspertów pod kątem uwag technicznych, taktycznych i wszelkich innych, które mogą pomóc Ci popełnić mniej błędów i skrócić drogę do Twojego celu!

Nie ma jeszcze żadnych opinii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *