Emocje i nawyki w sporcie

Emocje i nawyki w sporcie

Jak dowodzi profesor Rafał Ohme w swojej książce „Emo Sapiens”, naszymi działaniami przede wszystkim i w pierwszej kolejności kierują emocje, nie logika. Choć emocjonalne podejście często kojarzymy ze sprawami sercowymi, podobnie sprawy mają się we wszystkich naszych wyborach. Specjaliści w handlu i merchandisingu również nie od dziś wiedzą, że ludzie kupują emocjonalnie, dopiero później dają na to logiczną nakładkę w formie argumentów, dlaczego dokonali takiego a nie innego zakupu. Czytaj dalej, by dowiedzieć się, jakie konsekwencje ma to w sporcie...

Siła nawyków w sportowej grze

Wszystko dlatego, że charakterystyczne dla naszego gatunku myślenie logiczne jest stosunkowo młodym tworem i więcej w nas jeszcze póki co zwierzaka niż człowieka. Dlatego ścieżka reakcji emocjonalnej jest dużo (bo ok. 6 razy) szybsza, niż ścieżka myślenia logicznego i nasz umysł, który jest bardzo oszczędnym (żeby nie powiedzieć: leniwym) organem, bardzo chętnie z niej korzysta.

Konsekwencją tego jest taka, że nasze działania są w przeważającej mierze – nawet w 90-95% przypadków – nawykowe! W naszym mózgu tworzą się określone ścieżki neuronalne, z których korzystamy najczęściej, ponieważ jest to z punktu widzenia przetrwania najdogodniejsze – wybieramy dobrze znaną i już wielokrotnie przebytą drogę (nawet jeśli nie jest ona dla nas tą najlepszą), ponieważ ona „kosztuje” nas najmniej, przynajmniej pod kątem energetycznym. Dlatego automatycznie częściej „idziemy na łatwiznę” i korzystamy ze znanych rozwiązań, zamiast męczyć się myśleniem i uczeniem nowych rzeczy (patrz Daniel Kahneman, System I i II). To dlatego edukacja i ogólnie pojęty rozwój, zmiana – „boli”.

To właśnie dzięki temu mechanizmowi, tak często już 5-go stycznia dajemy sobie spokój z naszymi postanowieniami noworocznymi o regularnym trenowaniu czy też dalej palimy papierosy, mimo, iż na poziomie logicznym wiemy, że jest to dla naszego zdrowia ze wszech miar szkodliwe.

Tutaj też mamy prostą odpowiedź na to, dlaczego niektórzy sportowcy/drużyny „nie słuchają” tego, co się do nich mówi. Ten problem nie dotyczy słuchu sportowców, bo oni doskonale słyszą i nierzadko nawet wiedzą co i jak powinni zrobić, natomiast jeśli ich nawyki mentalne i/lub ruchowe nie są odpowiednio silnie ukształtowane, sama wiedza nie wystarczy. Szczególnie w momentach dużej presji, logika nie ma szans z emocjami. W ten sposób niejeden zawodnik, choć wie, co powinien zrobić (i mu to przed chwilą trener nawet rozrysował na tablicy), zrobi coś innego…

Taki zawodnik również z dużym prawdopodobieństwem będzie wręcz unikał sytuacji, w której miałby wziąć na siebie odpowiedzialność („ciężar gry”) lub też będzie ratował się podstawowymi, najsilniejszymi na chwilę obecną zagraniami (nawykami). Dlatego tzw. „rozpisanie zawodnika”, które jest często stosowane głównie przez bramkarzy różnych dyscyplin, potrafi być tak diabelsko skuteczne w kluczowych, końcowych fragmentach meczu.

 

Niech trening możliwie mocno odzwierciedla warunki meczowe

W naszej pracy zachęcamy samych zawodników oraz trenerów, by nie tylko pracować nad nawykami, ale by robić to także – w ramach możliwości i adekwatnie do umiejętności – na presji podobnej do tej, jaka będzie towarzyszyła rywalizacji. Chcąc, by zawodnicy odpowiednio reagowali na różne nieprzewidziane i stresujące sytuacje na boisku, z jednej strony powinniśmy ich przygotować na możliwie wiele takich opcji (jak to ma w zwyczaju robić chociażby Jose Mourinho) oraz z drugiej – pomóc im zachować spokój wewnętrzny i koncentrację oraz zwiększyć pewność siebie także wtedy, kiedy nie wszystko idzie po naszej myśli a wręcz się „wali”. W jednym i drugim przypadku – nie obędzie się bez treningu.

Tak, jak nie jest tajemnicą, że możemy rozwijać nasze zdolności umysłowe (nauka nowych języków, obliczenia matematyczne i ogólnie przyjęte przyswajanie wiedzy), tak nie powinien też dziwić fakt (a wielu jeszcze dziwi!), że możemy także kształtować nasze umiejętności emocjonalne! Dzięki neuroplastyczności mózgu (zobacz prace prof. Philipa Zimbardo czy prof. Carol Dweck), możemy zwiększać również nasze EQ (inteligencję emocjonalną). I to praktycznie przez całe życie!

 

Presja w sporcie a sportowe doświadczenie

W sporcie, gdzie zawodnicy poddawani są naprawdę sporej presji, i to nie tylko ze względu na wynik, ale głównie na ekspozycję społeczną, która powoduje ogromny stres u zdecydowanej większości społeczeństwa, nie jest możliwym występowanie na swoim poziomie bez odpowiedniego zarządzania swoim stresem. Jeśli sportowiec uprawia swoją dyscyplinę przez lata i wie, co powinien robić, a tego nie robi – warto przyjrzeć się i zainwestować w jego przygotowanie mentalne.

Z jednej strony dzieje się to „samo”, najczęściej nieświadomie – wraz ze wzrostem doświadczenia zawodnika. Z drugiej są metody i strategie, by tę naszą mentalność kształtować i rozwijać w sposób świadomy i zaplanowany, przyspieszając tym samym czas, w jakim zawodnik będzie optymalnie przygotowany do gry i nie zapomni, jak się gra w decydującym momencie ważnego meczu…

, , , , , , , , , ,

Nie ma jeszcze żadnych opinii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *